czwartek, czerwca 29, 2017

Pod słońcem Toskanii



Pamiętacie taką scenę z filmu "Pod słońcem Toskanii" kiedy bohaterka siedząc na murku, obserwowała życie toskańskiego miasteczka i jedząc winogrona, opisywała swoje spostrzeżenia na pocztówce? To był ten moment, kiedy po raz pierwszy zapragnęłam jechać do Toskanii. Potem przyszedł czas na książki o tym regionie, z których jak gąbka chłonęłam opisy miejsc, smak kuchni, cierpki zapach wina i tę włoską, niczym nie zmąconą radość przeżywania każdego dnia, jakby był ostatnim w życiu. Długo zbierałam się żeby spakować plecak i ruszyć do Włoch ale w maju tego roku moje toskańskie marzenie w końcu się spełniło! Wszystko było dokładnie takie, jak sobie wyobrażałam- morze cyprysów rosnące przy krętych dróżkach, wzgórza z winoroślami, gaje oliwne, zapach kurzu pomieszany z trawą, a wszystko to ubrane w  kolory intensywnej zieleni pól uprawnych, ciągnących się aż po horyzont. Toskania oczaruje każdego. Najpierw odurzy pejzażem, potem nakarmi swoimi smakami i opije winem. Zapraszam na krótką  podróż po włoskiej krainie, gdzie czas płynie inaczej.

1. Piza- Mój pierwszy przystanek w Toskanii. Piza to miasto, do którego ciągną miliony turystów z całego świata głównie po to, aby przekonać się czy Krzywa Wieża naprawdę jest krzywa. Kiedy przekroczymy bramę na Campo dei Miracoli (Pole Cudów) możemy dostać lekkiego szoku, z uwagi na tłumy, które wyczyniają cuda i swoiste akrobacje aby tylko zdjęcie z Wieżą wyszło jak najbardziej szałowo. Wiedziałam, że będzie gwarno, ale nie spodziewałam się takiej intensyfikacji wieżo-selfie. Warto jednak przebić się przez ten tłum i poświęcić uwagę kilku wspaniałym miejscom okalających plac, chociażby monumentalnemu cmentarzowi Camposanto, w którym znajduje się święta ziemia z Jerozolimy, przywieziona tutaj z wypraw krzyżowych. Piza to miasto Galileusza. Tutaj się urodził i dumał nad zagadkami świata. Zwiedzając Katedrę znajdźcie Lampę Galileusza, która wisi tu od 1587 roku. Według legendy, ruch świecznika oświecił uczonego, jakimi prawami rządzi się ruch wahadłowy. Potem zapuście się w uliczki za Placem. Będzie pusto, klimatycznie i trochę tajemniczo:) 

Krzywa Wieża w Pizie 
Krzywa Wieża w Pizie 
Bazylika Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny, Piza 
Baptysterium w Pizie 
Uliczki w Pizie
2. Siena- To zdecydowanie najbardziej fascynujące, pod względem podziałów społecznych miasto w Toskanii. Średniowieczna Siena dzieli się trzy części zwane Terzi i na 17 różnych dzielnic zwanych Contrade. Każda z nich powiązana jest ze zwięrzęciem. Mamy więc kontrady Orła, Ślimaka, Bobra, Sowy, Żółwia, Smoka, Gąsienicy, Wilczycy czy Jeżozwieża. Każdy mieszkaniec należy do swojej contrade. Wspiera ją i aktywnie uczestnicy w jej życiu od narodzin, aż do śmierci. Każda dzielnica ma swojego Priora i stanowi swoiste miejskie plemię. Contrade mają własne kościoły, rynki oraz miejsca spotkań. Każda z nich jest odrębnym, autonomicznym bytem. Podczas Palio, które stanowi najważniejszą imprezę w Sienie, uaktywnia się prawdziwa walka między dzielnicami. Nawet małżeństwa, które zawarte są między członkami różnych dzielnic , na czas Palio rozdzielają się i wracają na swoje podwórko, by wspierać zawodników swojej contrade. Spacer po tym mieście jest niesamowitym przeżyciem. Można się bez końca szwendać po pustych uliczkach i podpatrywać te różnice w dzielnicach. Odkrywanie tych podziałów i granic, zajęło mnie bardziej, niż główne atrakcje miasta- plac Campo i Katedra :)

Klimatyczne uliczki w Sienie 
Klimatyczne uliczki w Sienie 
Klimatyczne uliczki w Sienie 
Klimatyczne uliczki w Sienie 
Klimatyczne uliczki w Sienie 
Panorana Sieny 
Klimatyczne uliczki w Sienie 
Klimatyczne uliczki w Sienie 
Piazza del Campo i Palazzo Pubblico, Siena 
Klimatyczne uliczki w Sienie
Klimatyczne uliczki w Sienie
Klimatyczne uliczki w Sienie
Palazzo Pubblico, Siena 
Piazza del Campo i Palazzo Pubblico, Siena 
Piazza del Campo, Siena 
3. Pienza- W kwestii najbardziej klimatycznych miasteczek Toskanii, Pienza zajmuje pierwsze miejsce. Jest tutaj tak pocztówkowo, że migawka aparatu nie ma wytchnienia! Jak w soczewce Pienza skupia w sobie wszystkie top Toskanii- ciasne, brukowane uliczki, kolorowe okiennice, donice pełne kwiatów, sympatycznych ludzi i taką dziwną błogość. Mimo, że miasteczko jest mikroskopijne, zaułków do odkrywania są tu miliony! Gdzie się nie obejrzysz, tam coś przyciągnie uwagę. W kwestii fotografowania okien i drzwi, osiągnęłam w Pienzie mistrzostwo:) A do tego miasto pachnie serem, a ja sama zjadłam lody z tegoż sera, ale o tym przy okazji innego postu:) Pienza to zdecydowanie miejsce, które musowo trzeba odwiedzić podczas toskańskiego tripa! 

Pienza i jej pocztówkowe uliczki 
Pienza i jej pocztówkowe uliczki 
Pienza i jej pocztówkowe uliczki 
Pienza i jej pocztówkowe uliczki 
Pienza i jej pocztówkowe uliczki 
Pienza i jej pocztówkowe uliczki 
Pienza i jej pocztówkowe uliczki 
Pienza i jej pocztówkowe uliczki
4. Montepulciano- Montepulciano to kolejne toskańskie miasteczko, położone między winnicami i drzewami oliwnymi, w którym można spróbować najlepszych win  w regionie. Zawitałam tam, przy okazji tour de winnice z wycieczką zorganizowaną, ale oczywiście jak to ja, wyłamałam się z testowania wina i uciekłam w uliczki :D A było w co uciekać! Miasteczko wznosi się i opada pomiędzy murami obronnymi, Ratuszem i małymi placamiPrzez chwilę miałam wrażenie, że się zgubiłam ale jak nogi poniosły mnie pod drzwi, w których starszy Pan gestem zaprosił mnie do środka i poczęstował winem oraz serem, pytając czy podoba mi się Toskania, stwierdziłam, że trafiłam idealnie:) 

Montepulciano, Toskania
Montepulciano Toskania
Montepulciano, Toskania

Montepulciano, Toskania
Montepulciano, Toskania
Montepulciano, Toskania
5. Montalcino - To kolejna perełka południowej Toskanii. Otoczone murami obronnymi miasteczko oferuje nie tylko doskonałe wina, zabytkowe centrum, ale przepiękną panoramę na Dolinę Val d'Orcia. Montalcino wieńczy XIV-wieczna forteca, na którą wchodzi się przez sklep z winami:) Oczywiście przed wejściem na mury fortecy, należy co nieco zdegustować. Nie muszę dodawać, że po takim "delikatnym" testowaniu lokalnych trunków, wychodzenie po drewnianych, skrzypiących schodach było nie lada wyzwaniem, dla mojego odurzonego winem błędnika :) 

Montalcino, Toskania 
Montalcino, Toskania 
Montalcino, Toskania 
Montalcino, Toskania 
Montalcino, Toskania 
6. Dolina Val d'Orcia- Któż nie pamięta wyciskającej łzy sceny z filmu Gladiator, gdzie Russel Crowe wita się z żoną i synkiem po swojej śmierci. Ryczałam na niej jak bóbr, ale nie umknęło mi też uwadze miejsce, w której to ujęcie zostało nakręcone. I kiedy autobus jechał pomiędzy alejami cyprysów przez dolinę Val'Dorcia, mym oczom ukazał się właśnie TEN widok. A następnie kolejny podobny, a potem jeszcze lepszy.... Cała Val d'Orcia pełna jest takich krajobrazów. Rzędy cyprysów wzdłuż drogi, kurz unoszący się w powietrzu...Od razu zamarzył mi się żółty Garbus albo czerwona Vespa, ja i te idylliczne krajobrazy:) Dla nich właśnie obiecałam sobie przestać być chu***ym kierowcą i wrócić za czas jakiś do Toskanii po to, by pojeździć tymi dróżkami swoim tempem. Wam też gorąco polecam eksplorować dolinę Val d"Orcia po swojemu. 

 Val d"Orcia, Toskania 
 Val d"Orcia, Toskania 
 Val d"Orcia, Toskania 
 Val d"Orcia, Toskania 
 Val d"Orcia, Toskania 
 Val d"Orcia, Toskania 
 Val d"Orcia, Toskania 
 Val d"Orcia, Toskania 
 Val d"Orcia, Toskania 
 Val d"Orcia, Toskania 
 Val d"Orcia, Toskania
7. Toskańskie grupa zorganizowana- W wyniku nieumiejętności prowadzenia samochodu oraz kiepskich lokalnych połączeń, zdecydowałam się na coś, co robię baaardzo rzadko, a właściwie wcale. Wykupiłam wycieczkę zorganizowaną po toskańskich winnicach. Długo biłam się z myślami czy będzie fajnie, bo nie lubię odkrywać miejsc w pośpiechu, lubię ten swój szwendalski, nieśpieszny rytm. Z pewną dozą sceptycyzmu wsiadałam do autokaru. Jednak po kilku kieliszkach wina, cała nasza międzynarodowa grupa tak się zintegrowała, że ciężko było się nam rozstać po skończonym tourze. Poznałam tylu fajnych ludzi, kilka razy spłakałam się ze śmiechu, a na języku jeszcze długo czułam mocny smak Brunello. Kilka razy jednak uciekłam grupie, gdyż oprócz picia chciałam jeszcze coś z tej Toskanii zapamiętać:) 

Uliczki Sieny, Toskania 
Uliczki Sieny, Toskania 
Winnica toskańska
Pienza, Toskania 
8. Toskańczycy- Już przy okazji postu o Rzymie (o, którym więcej TUTAJ) wspominałam, że bycie Włochem to swoisty stan umysłu. Jadąc pociągiem do Florencji ucięłam sobie godzinną pogawędkę z Brytyjczykiem, który na stałe mieszka pod Pizą, i który powiedział mi, że Włochy to kraj rządzony przez kościół, mafię i rząd. Wszystko skorumpowane, ludzie zrezygnowani, a kryzys tylko czeka, żeby ponownie zapukać do drzwi. Jeżdżąc po Toskanii nie sposób mi było to zauważyć, ale bycie gdzieś przejazdem, nie pozwala na takie wnikliwe analizy całej tkanki społecznej. Wyjechałam z Toskanii z obrazem rozwrzeszczanych, uśmiechniętych, głośnych i pomocnych ludzi. Zupełnie inaczej niż  podczas pobytu w Rzymie. Nikt mnie nie chciał na nic naciągnąć, oszukać, ludzie sami szukali okazji do rozmów. W małych wioskach widok starszych ludzi przesiadujący na ławeczkach, lub popijających kawę w kawiarniach sprawił, że czułam się wybitnie swojsko. 

Montepulciano, Toskania 
Pienza, Toskania
9.  Toskańskie wina- Wino to krew płynąca żyłami toskańskich miast i miasteczek. Już od zarania dziejów rolnicy idący w pole, pili na dzień dobry szklankę wina i przegryzali pajdą chleba z salami. Czuję, że mogłabym się odnaleźć we włoskim rolnictwie:) Toskania słynie głównie z produkcji wina z regionu Chianti, który jest sprzedawany w oplatanych słomą butelkach. Czerwone, bardzo mocne  i długowieczne wina, produkowane są z tutejszych odmian Sangiovese, Chianti, Brunello di Montalcino. Podczas naszej zorganizowanej wycieczki, uczestnicy kupowali skrzynkami wszystkie odmiany, a mnie pozostało picie na miejscu, gdyż bagaż podręczny nie pozwalał na jakiekolwiek zakupy. 

Toskańskie wina
Toskańskie winnice 
Toskańskie winnice 
10. Toskania na wszelkie smutki- Wyjazd do Toskanii był dla mnie nie tylko spełnieniem podróżniczego marzenia, ale również dobrym lekiem na kotłujący się od dawna chaos w mojej głowie. Mądre i budujące rozmowy przy winie, zgłębianie toskańskich zaułków i uliczek oraz rozległe krajobrazy, ukoiły moją niespokojną duszę. Samotny wyjazd pomógł mi usłyszeć samą siebie. Do tej pory wsłuchana była w podszepty wielu suflerów zamiast w głos własnego sumienia i intuicji. Mimo, że po przyjeździe, przyszło mi podjąć szereg bardzo trudnych decyzji, jestem przekonana i mocno wierzę, że od teraz będzie już tylko lepiej. Bo prawdą jest, że kiedy wydaje się nam, iż wszystko się skończyło, wtedy właśnie wszystko się zaczyna;) 

Pienza, Toskania

Montepulciano, Toskania 
Pienza, Toskania 
Montepulciano, Toskania 



Copyright © 2016 W 10 inspiracji dookoła świata , Blogger