piątek, września 18, 2015

Co jeść w Czarnogórze?



Po kulinarnych szlakach Czarnogóry można wędrować bez końca. W tak fascynującym tyglu kulturowo-geograficznym przenikają się smaki i zapachy, które knują i wytaczają ciężkie działa przeciwko Twojej bezbronnej figurze. Lekka kuchnia śródziemnomorska miesza się z ciężkimi daniami z terenów górzystych, a mocny alkohol walczy o palmę pierwszeństwa z winami. Czarnogóra to idealne miejsce do tego aby przytyć! Mimo, że w upale człowiek stara się jeść lekko  i zdrowo, to i tak nic go nie uchroni przed nadciągającą  katastrofą. Jak już raz wpadniesz w szpony czarnogórskiej gastrofazy, to nie możesz przestać. Miałam tak i ja! I co z tego wyszło? Większa oponka na brzuchu, ale szczęście nie do opisania! Oto co udało mi się odkryć w czarnogórskich kulinariach: 

Co zjeść w Czarnogórze? 


Do not worry, eat Burek - O Burku pisałam już przy okazji postu o Chorwacji, który możesz znaleźć TUTAJ ale przypomnę raz jeszcze, bom jego wielką fanką jest. Tłusta buła w cieście francuskim, z mięsnym lub serowym farszem to najlepszy fast food ever! No kurde, nic nie smakuje tak wspaniale i tak pysznie jak burek! Zajadałam się nim przy każdej nadarzającej się okazji.  Czarnogórcy robią go na dwa sposoby- albo w formie jednej dużej buły, albo kilku ciętych kawałków ciasta. Dla mnie nieważne jak był podany, zawsze został przeze mnie pochłonięty w całości. Obowiązkowy punkt kulinarny podczas wizyty na Bałkanach!


Sałatka Szopska i Serbska- Znana i u nas kompozycja ogórka, pomidora, fety i cebuli. W Czarnogórze trzykrotnie spotkałam się z tym, że feta nie jest krojona, a przepuszczona przez praskę, tworząc coś w rodzaju serowego makaronu. Inna wersja sałatki, znana jako serbska nie ma fety, ale za to ostre jak diabli papryczki, z którymi niestety poległam w walce. 



Mięsny jeż i inne hity- Czarnogóra zdecydowanie mięsem stoi. Szczególnie popularne są danie z rusztu, które spotkać możemy w formie przeróżnych kotletów, szaszłyków lub małych mięsnych paluszków, zazwyczaj wieprzowych. W sklepach spożywczych dosłownie roi się od gotowych uklepanych mielonek, które ludzie kupują na potęgę. W Czarnogórze chyba każdy grilluje i je mięso. Cokolwiek mięsnego tam zamówicie, będziecie zadowoleni i najedzeni. Raczej nie polecam Czarnogóry weganom:)


Kajmak- To podstawowy składnik kuchni Czarnogóry. I na próżno szukać tutaj podobieństw z naszym kajmakiem z ciasta. Kajmak to mleczny wyrób, którego ciężko określić- ni to ser, ni to twaróg, ni masło- właściwie nie wiadomo co, ale za to przepyszne! W smaku słony i delikatny. Czasem występuje w wersji słodkiej, ale jak się dowiedziałam, ten słodki jest wyrobem młodym i znacznie droższym.


Suszona szynka i sery - Jestem wielką fanką suszonej szynki i serów, czym z radością odwdzięczają mi się moje biodra i brzuch. Uwielbiam dobrą szynkę polaną aromatyczną oliwą. Do tego kawałek sera, suszone pomidory i wino. Wtedy czuję, że moje życie jest kompletne, a wszystkie smutki wydają się takie odległe. W Czarnogórze koniecznie trzeba spróbować takich hitów jak Njeguski prust oraz Njeguski sir. W każdej knajpie znajdzie się talerz tych lokalnych specjałów. Osobiście, poszłam o krok dalej i szynkę suszoną jadłam codziennie na śniadanie. Z lokalnym chlebem kukurydzianym stanowiła dla mnie śniadanie mistrzów, z którym  o pierwsze miejsce może walczyć tylko polski kabanos z musztardą. 



Ryby i owoce morza- To jest to, czym żyłam przed samym wyjazdem i w  trakcie całego pobytu- kalmary! Owoce morze, których nie kupuje się z głębokiego mrożenia w supermarkecie, tylko wsiada na łódkę, łowi i wrzuca na patelnię lub na grilla. Kalmary uwielbiam całą sobą i powiem, że tutaj jadłam chyba najlepsze w swoim życiu. Osobliwym dodatkiem do wszystkich dań rybnych jest mdły miks tłuczonych ziemniaków i szpinaku. Mnie osobiście średnio smakowała ta mieszanka ale moi współtowarzysze byli zachwyceni. W Zatoce Kotorskiej królują wszelkiego rodzaju ośmiornice, małże i inne morskie żyjątka, a w górzystej części kraju karpie, pstrągi i węgorze. 



Czarnogórskie napoje alkoholowe- W Czarnogórze oprócz alkoholi domowej produkcji (których nie próbowałam, gdyż Rakija zawsze była jest i będzie dla mnie ohydnym bimbrem) prym wiodą doskonałe wina. Najbardziej znany jest Vranac- czerwone ciężkie wino wytrawne, oraz białe Krstac. Piliśmy w ilościach słusznych, gdyż podobno czarnogórskie wina opóźniają starzenie, zapobiegają chorobom serca, anemii i reumatyzmowi, a wiadomo, że o zdrowie trzeba dbać! Podczas pobytu w Zatoce Kotorskiej odkryłam mało czarnogórski trunek, ale jak na razie spotkałam go tylko tam i żądam aby zaczęto sprowadzać go masowo do Polski. Brytyjski cydr Carling o smaku mięty i limonki. Nic tak nie gasi pragnienia i nie poprawia nastroju jak kieliszek wypełniony lodem i tym właśnie trunkiem. Tak niewiele potrzeba do pełni szczęścia!









Copyright © 2016 W 10 inspiracji dookoła świata , Blogger