niedziela, czerwca 28, 2015

Gdańska dzielnica Zaspa- największa galeria murali w Europie




Rzędy dziesięciopiętrowych bloków, wrzeszczące dzieci na placach zabaw, trąbiące samochody i kierowcy gorączkowo szukający miejsca do parkowania. Do tego gwiżdżące pociągi, stukające tramwaje, osiedlowe pijaczki wylegujące się na ławkach i pełno psów w krzakach. Gdańska Zaspa to dzielnica jak w każdym dużym mieście w Polsce. Kiedy po raz pierwszy przyszłam oglądnąć tutaj mieszkanie do wynajęcia, zetknięcie się z betonową rzeczywistością wywołało u mnie reakcję szokową. Matko, ja mam mieszkać w tym chaosie? - to była pierwsza myśl jaka przebiegła mi przez głowę. Całe życie wychowywałam się w miejscu, gdzie o godzinie 18.00 zamiera ruch samochodowy, a jedyne dźwięki jakie dochodzą do uszu to śpiew ptaków z okolicznych lasów. Ale jak zamarzyło mi się wielkie miasto do życia, to chcąc nie chcąc musiałam stać się częścią tego betonowego świata.

Murale i streetart w gdańskiej dzielnicy Zaspa


Szybko odkryłam, że Zaspa nie jest takim zwykłym, szaro-nudnym blokowiskiem. To dzielnica, z której kiedyś startowały niemieckie samoloty, dzielnica na której mieszkał prezydent Wałęsa, i dzielnica, która jako jedyna w Polsce ma układ architektoniczny kształtem podobny do plastrów miodu. I w tych właśnie plastrach miodu ukrywa się największa galeria malarstwa monumentalnego w Europie. 54 murale i powstające co roku nowe prace tworzą wspaniałą przestrzeń miejską, dając możliwość obcowania ze sztuką podczas codziennych zakupów na osiedlowych straganach.

Kolekcja Malarstwa Monumentalnego, Zaspa Gdańsk

Kolekcja Malarstwa Monumentalnego, Zaspa Gdańsk

Kolekcja Malarstwa Monumentalnego, Zaspa Gdańsk





Historia gdańskich murali sięga roku 1997 kiedy to Rafał Roskowiński- ojciec polskiego streetartu patrzył na smutne i zaniedbane bloki podczas mszy papieskiej na Zaspie i postanowił, że zamaluje Zaspę. Po przepychankach z prezesem Spółdzielni Miejskiej, powstaje pierwszy mural i tak po dziś dzień kolejne ściany betonowych płyt zapełniają się obrazami. Dzieje się to za sprawą festiwalu Monumental Art, na którym artyści z całego świata kolorami zapełniają szare przestrzenie. Przez 14 dni  (tyle czasu ma każdy artysta na zrobienie nowego muralu) mieszkańcy mają szansę podpatrzeć jak tworzy się sztuka na ich własnych domach:) Niektóre murale na Zaspie są malowane przez artystów na spółkę z mieszkańcami, którzy chętnie włączają się w ubarwianie swojej przestrzeni miejskiej. 








Aby zobaczyć wszystkie 54 murale wystarczą nam dobre buty i jakieś 2 godziny spaceru. Polecam się zgubić między blokami, poszukać ukrytych cytatów Witkacego w kodzie binarnym, znaleźć smoka upamiętniającego pierwszy koncert rockowy w Gdańsku, spojrzeć na fontannę szczęścia, wyszukać w zakamarkach bloków Fryderyka Chopina, a także kobiety z wózkiem sklepowym bez dna.  A kiedy się już zmęczycie muralami  polecam odpocząć i nabrać energii w osiedlowym mini parku.












Od przeszło dwóch lat mieszkam w Krakowie. Nie mam już kolorowych murali za oknem, zamiast mew na balkonie siedzą mi gołębie i tak bardzo tęsknię za Trójmiastem, że momentami odczuwam fizyczny ból. Mam wrażenie, iż nie pożegnałam się z nim na dobre i jeszcze tam wrócę na dłuższą chwilę. A mieszkania będę na pewno szukać na Zaspie! :) 



















































Copyright © 2016 W 10 inspiracji dookoła świata , Blogger