sobota, lipca 12, 2014

Hotelowa Bucket List


Każdy nas w dzieciństwie chciał zostać kimś wielkim. Chłopcy marzyli aby być strażakami lub policjantami, a dziewczyny modelkami, ewentualnie aktorkami. Moje dziecięce marzenia z zakresu pracy kręciły się wokół sklepu mięsnego. Jak słowo daję, proces zawijania parówek drobiowych w papier tak mnie fascynował, że ilekroć szłam na zakupy z mamą do mięsnego i patrzyłam jak panie ekspedientki oddają się temu procesowi, marzyłam aby być takie jak one. Potem miałam pomysł aby zostać panią ginekolog lub jak moja mama- położną. Jednak kiedy kilka lat później porzuciłam młodzieńcze mięsno-medyczne ideały i na serio szukałam pomysłu na swoje życie, z pomocą przyszła moja kochana babcia. Skierowała moją uwagę na hotelarstwo. Przez długie lata była kierowniczką sporego górniczego ośrodka wczasowego i pokazała mi hotelarstwo "od kuchni". Tak wsiąknęłam w te klimaty, że po dziś dzień nie wyobrażam sobie abym mogła robić w życiu coś innego. Praca w hotelu jest moją pasją i nie ma przesady w stwierdzeniu, że naprawdę kocham to co robię. Hotelarstwo jest niepowtarzalnym procesem- codziennie spotykam nowe osoby, poznaję nowe historie, nowe wyzwania, problemy i sprawy do załatwienia. Zawód hotelarza to prawdziwa szkoła życia. Musisz być jednocześnie sprzedawcą, psychologiem, pracownikiem fizycznym,socjologiem, kulturoznawcą. Uczysz się wielozadaniowości, otwartości, kreatywnego myślenia, umiejętności radzenia sobie w sytuacjach stresowych, szybkiego rozwiązywania spraw z pozoru nierozwiązywalnych, a przede wszystkim uczysz się pracy z drugim człowiekiem.

Ubóstwiam jak hotel pulsuje swoim szalonym rytmem- ludzie pospiesznie biegną z walizkami do wind, w barze unosi się zapach świeżo parzonej kawy, w kuchni słychać rzucanie garnkami i krzątaninę kucharzy, a na recepcji ruch jak na targu- brzęk wydawanych kluczy miesza się z dźwiękiem drukowanych dokumentów i rozmowami. Jedni krzyczą, drudzy żartują inni milczą. Hotel to żywy organizm. Ilekroć wyruszam w świat, zawsze sprawdzam czy w danym miejscu jest jakiś fajny hotel gdzie mogłabym wejść i zaczerpnąć trochę inspiracji.

Po co to wszystko mówię? A bo dzisiaj zabieram Was na wirtualną wycieczkę po hotelach, które chciałabym w dalekiej bądź niedalekiej przyszłości odwiedzić i poznać ich pracę "od zaplecza".. Oczywiście nie miałabym absolutnie nic przeciwko, gdybym mogła w nich chociaż przez chwilę pomieszkać..:)

The Plaza Nowy Jork- Chyba najsłynniejszy hotel na świecie. Usytuowany na Manhattanie zaraz obok Central Parku i Piątej Alei. Działa od 1907 roku Posiada 282 pokoje, które słyną z tego, że mają największą powierzchnię spośród wszystkich luksusowych hoteli w Nowym Jorku. Armatura w łazienkach pokryta jest 24-karatowym złotem. Hotel nieodłącznie związany jest z postaciami wielkich pisarzy:Ernesta Hemingwaya i F. Scott Fitzgeralda. Jeśli ktoś uwielbia jego powieść "Wielki Gatsby" znajdzie wiele inspiracji zaczerpniętych z hotelu The Plaza. A jeśli śledziliście losy małego Kevina, co to sam był w Nowym Jorku na pewno kojarzycie piękną fasadę gmachu wyrastającego przed Central Parkiem.

wwwtheplazany.com
Waldorf Astoria Nowy Jork- Pamiętam jak w Technikum Hotelarskim strasznie się zachwycałam, że to najbardziej luksusowy hotel w całym wszechświecie. Był dla mnie otoczony czcią i niemal mistyczną aurą. Założony w 1807 roku przez dwóch kuzynów- Johna Jacoba Astora IV i Williama Waldorf Astora (właściwie połączyli oni dwa budynki w jeden hotel). Kiedy John Astor zginął w katastrofie Titanica, a William umarł w Anglii hotel zburzono,a działkę sprzedano deweloperom. Ponownie otworzono go w roku 1931 w nowej lokalizacji przy Park Avenue jako największy i najwyższy hotel na świecie. W 1949 roku wykupił go Condrad Hilton i po dziś dzień działa w barwach siec Hilton ( dla niewtajemniczonych - to ten pan, co z Paris Hilton jest spokrewniony:). W tym hotelu bywali absolutnie wszyscy ze świata wielkiej amerykańskiej kultury- Marylin Monroe, Arthur Miller czy Ella Fitzgerald. Stąd też pochodzi słynna sałatka Waldorf Astoria.

new-york.guide-to-hotels.com

The Palmer House Chicago- Zaraz po nowojorskich hotelach- moje największe hotelarskie marzenie. Nie dość, że w mieście bluesa to jeszcze w tym hotelu wynaleziono, a właściwie zrobiono po raz pierwszy na świecie ciastko brownie! Jest to najdłużej działający hotel w Stanach Zjednoczonych. Na początku miał być ot taki skromnym prezentem ślubnym dla niejakiej pani Berthy Honore. Następnie w 1871 roku działał jako hotel, ale 13 dni po hucznym otwarciu spłonął w wielkim pożarze Chicago. W późniejszych latach przebudowywano i rozbudowywano go trzy razy. Obecnie posiada aż 1639 pokoi (biedne panie sprzątające) i jest jednym z największych hoteli w Ameryce.

cityofchicago.org
Chateau Marmont Los Angeles- Hotel, w którym rzekomo widać całą rozpustę Hollywood. Bywają tutaj gwiazdy i gwiazdki, kręci się tu filmy, wpada w kłopoty, przeżywa romanse, poznaje smak prawdziwej zabawy i staje się tym, kim chce się być. To centrum złego zachowania, niegrzecznych myśli i legendarnych imprez. 63 pokoje hotelowe widziały i słyszały podobno niejedno. To ikona Hollywood. Billy Wilder powiedział, że wybrałby nocleg w łazience Chateau niż w jakimkolwiek innym hotelu. Po raz pierwszy przeczytałam o tym miejscu w książce Lauren Weisberger i tak mnie zaintrygowały to rozpasanie i swoboda obywatelska, iż zaczęłam sprawdzać ceny pobytu :)

www.seeing-stars.com
Burj Al Arab  Dubaj Zjednoczone Emiraty Arabskie- Najbardziej luksusowy hotel świata i symbol nowoczesnego Dubaju. 320 metrowy żaglowiec zacumowany na sztucznej wyspie, u stóp Zatoki Perskiej posiada 202 apartamenty, które po prostu porażają swoją powierzchnią i przepychem. Najmniejszy ma przeszło 160m2, a największy aż 780m2.  Każdy gość ma tutaj swojego lokaja, a jak się ładnie uśmiechnie zza karty kredytowej to i kucharza do apartamentu dostanie. W ogóle na jednego gościa hotelowego przypada sześciu pracowników. Apartamenty mają wszystko- cokolwiek człowiek sobie nie wymyśli jeśli chodzi o wyposażenie- to tam jest. Są też złote krany, akwarium z prawdziwą rafą koralową i mnogość zaplecza SPA. Jest też restauracja, do której goście dowożeni są czymś na kształt łodzi podwodnej. Bardzo ale to bardzo marzy mi się zobaczyć wnętrza tej ogromnej hotelowej machiny. Na nocleg tutaj nie będzie mnie stać ani w tym ani w przyszłym życiu więc sobie daruję :) Nie wiem nawet, czy na to zwiedzanie będzie mnie stać, bo za wycieczki krajoznawcze po obiekcie pobierana jest dość wysoka opłata. Ale pomarzyć zawsze można:)

www.amazingplacesonearth.com

Marina Bay Sands Singapur-  Hotel składa się z trzech budynków, które łączy słynny na cały świat basen bez krawędzi. Hotelowe okna zajmują całą ścianę od sufitu do podłogi, aby goście mogli podziwiać panoramę Singapuru. Posiada 2561 pokoi i jest podobno najdroższym budynkiem jaki zbudowano na świecie. Hotel łączy się z olbrzymim centrum handlowym gdzie znajdziemy wszystkie najbardziej luksusowe marki.W podziemiach hotelu znajduje się jedno z największych kasyn świata. Tutaj również nie będzie mnie stać na nocleg, ale popływać w tym basenie to bym chciała- pomijając nawet fakt, że nie umiem pływać, ale co tam:)


www.topkasyno.pl
Hotel Costa Verde Quepos Kostaryka- Hotel,który swoich gości zaprasza nie tylko do eleganckich apartamentów w samym sercu Parku Narodowego Manuel Antonio ale także do Boeinga 727. Miejsc w tym samolocie wprawdzie niewiele, bo tylko dwa pokoje, ale sam fakt, że człowiek śpi w kadłubie starej maszyny, do okna zaglądają małpy i tukany, a na drzewach wiszą leniwce musi być nieprawdopodobnie ekscytującym przeżyciem. Jeśli kiedyś moja stopa stanie na kostarykańskiej ziemi to bądźcie pewni, że zjawię się w tym hotelu.

www.costaricatargets.com
La Mamounia Maroko Marrakesz- Hotel, który nieprzerwanie działa od przeszło 90 lat otoczony jest 20 hektarowym parkiem i zaliczany jest do najbardziej luksusowych hoteli na świecie. Ma podobno jedno z najlepszych SPA wśród światowej sławy hoteli.Oczywiście nie myślcie sobie, że będąc w Marrakeszu nie czyniłam wszelkiego rodzaju podchodów aby móc przedostać się za bramy hotelu. A i owszem! Niczym Tom Cruise w Mission Impossible  chciałam się opuścić na linie do lobby, ale skutecznie odstraszali mnie panowie ochroniarze widoczni na zdjęciu. Pomyślałam sobie, że chyba bez sensu tłumaczyć im, że chcę sobie tylko obejrzeć wnętrza.  Kolega, z którym byłam w Maroku tylko przewracał oczami, jak zmierzając na plac Jamaa El Fna pochlipywałam niepocieszona, że w brudnych butach raczej nikt mi nie uwierzy, że chciałabym wynająć sobie tutaj pokój:) Na pocieszenie zrobiłam zdjęcie i poszwędałam się po równie eleganckim, ale już nie tak urzekającym Sofitelu.


www.w10inspiracjidookolaswiata.pl
Palais Hansen Kempinski Wiedeń- Właściwie tutaj chciałabym nie tyle pomieszkać i pozwiedzać wnętrza co pracować:) Usytuowany w samym centrum Wiednia luksusowy hotel to prawdziwa perełka wśród wiedeńskich hoteli. Został wybudowany z okazji Wiedeńskiej Wystawy Światowej w 1873 roku. Posiada 152 luksusowe pokoje, jeszcze bardziej luksusowe dwie restauracje i trzy bary z palarnią cygar. Jest piękny wewnątrz, zewnątrz, z boku, z tyłu- po prostu idealny. Jeśli tylko posiądę wiedzę w zakresie rekcji niemieckich czasowników i miliona niezrozumiałych słów-pociągów, to pierwsze CV w tym niewdzięcznym języku wyślę właśnie do tego hotelu.

www.kempinski.com


Copyright © 2016 W 10 inspiracji dookoła świata , Blogger