niedziela, lutego 16, 2014

Zakopane, Zakopane...słońce góry i górale!


Odkąd sięgam pamięcią, w ogromne zdumienie wprawiały mnie dziwaczne reakcje ludzi na wieść, że mieszkam w górach, w okolicy Zakopanego. "O matko! jesteś z gór? powiedz coś po góralsku! umiesz tańczyć zbójnickiego? zatańcz, zaśpiewaj coś! robisz oscypki?.." A na koniec tej listy życzeń zawsze ktoś odśpiewał mi gardłowo "Góralu czy ci nie żal" w celu zaakcentowania, że ma do czynienia z góralką spod samiućkich Tater (zaakcentowane oczywiście łamaną gwarą, żeby dopełnić dzieła). Zawsze wtedy zastanawiam się, czy mieszkańcom Śląska każą się maziać po gębach węglem, jeść modrą kapustę i śpiewać "Górniczy stan hej! niech nam żyje!", a Kaszubom recytować ich alfabet i wyszywać obrusy ?



Ale dzisiaj nie będę pisać o stereotypach. Dzisiaj zabieram Was na wycieczkę po najbardziej kontrowersyjnym mieście w Polsce. Mieście, o którym mówi się, że umiera, że mieszkańcy to banda niepiśmiennych ćwoków i tępaków, którzy jedyne co potrafią to spłukać człowieka z kasy, wcisnąć mu starego oscypka, ponownie spłukać z kasy no i ewentualnie zagrać rzewnie na skrzypcach do kotleta (kotleta zapewne nieświeżego, serwowanego w jakiejś pseudo regionalnej knajpie).

Jakkolwiek źle mówi się o Zakopanem, warto spojrzeć ponad ten czarny PR miasta, neony rodem z Las Vegas, niespójną koncepcję rozwoju i wyrwać się ze szponów uprzedzeń oraz stereotypów. Zostawić pazernego pana busiarza i parkingowego w spokoju. Bo Zakopane ma niepowtarzalny urok i klimat. Wystarczy tylko szerzej otworzyć oczy.

1. Góry moje, wierchy moje- Zakopane to najwyżej położone miasto w Polsce, leżące u stóp Tatr- jedynych gór wysokich (najwyższych w łuku Karpat) na linii łączącej Alpy z Kaukazem.
 Tatry to góry magiczne, przyciągające poszukiwaczy adrenaliny i przygód. W żadnym innym miejscu w Polsce nie wypijecie herbaty z termosu, z widokiem na strzeliste górskie szczyty i nie zjecie kanapki na wysokości 2000 n.p.m. Nigdzie indziej nie będziecie mieli okazji obserwowania pań w skórkowych kozakach i gustownych torebkach dzielnie wspinających się po łańcuchach w Tatrach Wysokich. Nie zobaczycie też panów w sandałach z białą skarpetą, obnażających na szlaku swe wyrzeźbione piwem i golonką brzuchy, którzy między jednym beknięciem a drugim krzyczą "ja pierd....daleko ku...jeszcze???? ". Nie spotkacie też wycieczek zakładowych, które przy dźwiękach akordeonu oczekują w sześciogodzinnej kolejce aby wejść na Giewont...Polecam przeżyć jeden dzień w górach w wysokim sezonie- uśmiech i zdumienie prędzej czy później wypłynie na wasze twarze:) I z łezką w oku będzie co wspominać:)
Rówień Krupowa
2. Wiatr Halny- Kto nie przeżył Halnego w Zakopanem,ten nic w życiu nie przeżył. Ciepły wiatr fenowy, powstający na skutek różnic wysokiego i niskiego ciśnienia miesza ludziom w życiu i w głowach. Zrywa dachy, łamie drzewa, kobiety w ciąży przedwcześnie wysyła na porodówkę, samobójców kieruje na Nosal lub do pobliskiego lasu, alkoholików i narkomanów wprowadza w imprezowy nastrój, a chorych na nadciśnienie i serce zaprasza do poczekalni w zakopiańskim szpitalu. Kiedy więc zobaczysz nad górami potężny wał chmur to wiedz, że coś się dzieje...
Zakopane 
3. Sztuka ludowa- I nie mówimy tutaj o sztuce, która sprzedawana jest z metką Made in China. Mówimy o sztuce, która wykonana jest ciężką i mozolną pracą zdolnych ludzkich rąk. Wystarczy tylko ruszyć w teren aby trafić do miejsc, gdzie ręcznie haftuje się ubrania,chusty i obrusy, rzeźbi się w drewnie i w metalu, maluje na szkle czy też produkuje skrzypce. Szlak Dziedzictwa Kulturowego Podtatrza to wspaniała okazja do tego aby odwiedzić twórców ludowych w ich pracowniach i przekonać się, że górale ręce zdolne mają nie tylko do wyciągania pieniędzy z kieszeni turystów.

Krupówki, Zakopane 
4. Kuchnia góralska- Jest takie powiedzenie, że kuchnia na Podhalu odzwierciedla góralski charakter- jest twarda i ostra. Od siebie dodałabym jeszcze, że strasznie ciężka, a częste spożywanie lokalnych specjałów może skutkować dodatkowymi centymetrami tu i ówdzie. Warto jednak spróbować kwaśnicy z żeberkiem, zupy z sałaty tzw sałaciorki (zupy biedaków jak inaczej jest nazywana), przepysznych hałusek (klusek kładzionych), żurku,  pstrąga, moskoli (placów z ziemniaków) czy też baraniny.Wszystko najlepiej smakuje przygotowane przez babcię, ale że nie każdy ma taką możliwość- polecam poszukać w lokalnych knajpach, które wbrew panujących opinii- można znaleźć w Zakopanem, dobrze tam zjeść i nie nabawić się rozstroju żołądka.

Krupówki, Zakopane
Krupówki, Zakopane
5. Oscypek- Tak jak Włosi i Francuzi chwalą się w świecie swoimi serowymi wyrobami, tak i my nie mamy się czego powstydzić. Jest przecież oscypek- najbardziej rozpoznawalny produkt regionalny w Polsce. Twardy wędzony ser z mleka owczego lub krowiego to symbol Podhala. Mówi się, że górale długowieczność zawdzięczają czystej wodzie i oscypkowi (Według badań to właśnie na Podhalu ludzie żyją najdłużej). Oscypek świetnie działa na bóle żołądka, a jeśli jest dobrze uwędzony to może i rok leżeć w lodówce i nadal będzie dobry do spożycia. Oprócz tradycyjnych wrzecion można spróbować też białych, niewędzonych beczułek, które w smaku przypominają mozzarellę. I tak moi drodzy, można kupić dobre, prawdziwe oscypki. Takie niemoczone w kawie, bejcy czy też rozmrażane z roku ubiegłego. Trzeba tylko dobrze poszukać:)

Oscypki w Zakopanem :) fot: Łukasz Janczy 
6. Architektura- Jak na miejscowość masowej turystyki przystało, Zakopane tonie w morzu szklanych hoteli, apartamentowców i budynków o nieokreślonych formach, które nijak pasują do otoczenia. Jednak w tym morzu absurdalnych tworów architektonicznych można znaleźć ducha dawnego Zakopanego- piękne drewniane wille wzniesione w stylu zakopiańskim, a także tradycyjne domy góralskie, których charakter i funkcje zachowały się po dziś dzień. Najstarsza ulica w Zakopanem- ulica Kościeliska to doskonała okazja aby niczym Michael J. Fox zrobić sobie powrót do przeszłości. Znajdziemy tutaj najstarszą karczmę na Podhalu, najstarszy kościół, a także domy z tradycyjnym podziałem na izby. Szczególnie polecam willę-muzeum "Kolibę", która stanowi wspaniały przykład wielkiej architektury zakopiańskiej. Koniecznie trzeba zobaczyć willę "Oksza" przy ulicy Zamoyskiego 25, w której  również mieści się muzeum z ciekawą ekspozycją.

Kuźnice, fot: Łukasz Janczy  
Park Miejski, Zakopane
Kościół na Jaszczurówce 
7. Kino Giewont- Nie ma i nie będzie takiego drugiego miejsca w Polsce. Żadne alternatywne kino w naszym kraju nie może się równać z zakopiańskim kinem Giewont. To klasyk sam w sobie. Tylko w tym miejscu możecie usiąść na burych fotelach pamiętających czasy prehistoryczne, gdzie ze ściany, z obrazu wielkiego niczym Panorama Racławicka spoglądają na was roztańczeni górale. Tylko tutaj seans filmowy przerywany jest od czasu do czasu przytupami, śpiewem i dźwiękami muzyki odbywającej się gdzieś niedaleko próby zespołu góralskiego. Czasem też zdarzą się jakieś wyziewy z wentylacji z pobliskiej knajpy, które pomieszane z zapachem popcornu, kurzu i ogólnej stęchlizny budynku tworzą mieszankę wybuchową. Zdarza się też, że dźwięk jest za głośno, albo za cicho. Czasem ktoś zapomni zgasić światła..a czasem nawet włączy inny film,niż ten, na który się wybrałeś. Ale wszystko razem tworzy taki fantastyczny klimat, że jeśli mam iść do kina, to tylko tam:)

Krupówki, Zakopane 
8. Kawiarnia Europejska- Tutaj czas zatrzymał się w głębokim PRL-u i nic nie wskazuje na to, aby miał ruszyć z miejsca. I właśnie to jest w tej kawiarni najpiękniejsze. Jest ciemna wykładzina i ciężka boazeria, która nadaje miejscu klimat umieralni. Ale panie tam pracujące przełamują tę konwencję, dekorując stoliki wyszukanymi bukietami z bibuły i chusteczek. Przy wejściu obowiązuje naturalna selekcja- tylko wybrani mogą wejść. Jak ktoś nie spodoba się pani Stasi "na bramce"- trudno, musi bawić się gdzie indziej. A nie od dziś wiadomo, że "klient w krawacie jest mniej awanturujący się".
Przekraczając próg bądźmy pewni, że nic już w naszym życiu nie będzie takie samo. Bo oto między kawą z fusami, ciepłą wódką i zakąskami pojawia się ON- Ricardo. Człowiek-orkiestra. Artysta absolutny. Niczym Beata Kozidrak potrafi strzelić focha jak mu nie będzie sprzyjał klimat na sali.
Nikt tak jak on nie wykonuje Parostatków ( Krawczyk może być co najwyżej chórkiem dla Rysia) , nikt nie ma takich wyszukanych kostiumów scenicznych. Tutaj na dancingach bawi się każdy. Dlatego też, kiedy w piątkowy wieczór nagle otworzą się drzwi Europejskiej i rozentuzjazmowany tłum wężykiem będzie podążał za Panem Rysiem w takt "Hej szalała szalała"  będziecie żałować, że nie ma was w tym tłumie.

Ulice Zakopanego, fot: Łukasz Janczy
9. Spotkania z filmem górskim- Zdecydowanie najfajniejsza impreza masowa w Zakopanem. Kilka dni wypełnione filmami górskimi, zawodami wspinaczkowymi, wernisażami spotkaniami i prelekcjami osób związanych ze środowiskiem górskim. Doskonała okazja aby spotkać się z innymi góromaniakami, poznać ciekawych ludzi i posłuchać fascynujących opowieści spod baz najwyższych gór świata. W tym roku Spotkania z filmem górskim będą obchodziły dziesięciolecie.Także między 3 a 7 września w Zakopanem nie może zabraknąć nikogo, kto kocha góry.

Zakopane nocą
10. Pępek świata nazywa się Zakopane- Dzieje Zakopanego nierozerwalnie związane są z polską kulturą, nauką i myślą narodową. Kiedy w roku 1873 pod Tatrami zjawił się warszawski lekarz dr. Tytus Chałubiński miasto przestało być osadą, do której zapuszczali się tylko zbójnicy, poszukiwacze skarbów czy górnicy. Chałubiński rozsławił Zakopane na całą Polskę. i Cała Polska zaczęła tłumnie przyjeżdżać. Pojawiła się cała ówczesna bohema artystyczna- malarze, pisarze i kompozytorzy. Zafascynowani sztuką ludową próbowali przemycić jej elementy do swojej twórczości. Powstało pierwsze w Polsce muzeum regionalne, założono teatr, powstawały sale wystawowe i dancingi. Zaczęło działać Towarzystwo Tatrzańskie. W Zakopanem należało bywać. I tak zostało do dzisiaj.
I mimo masowości turystyki- nadal można znaleźć ducha dawnych znamienitych czasów.
Tak więc zamiast smędzić się bez celu po Krupówkach i narzekać jakie to miasto jest beznadziejne, jak to się kończy i umiera, jak to pani na straganie znowu perfidnie nas orżnęła -należy ruszyć tyłek do księgarni, kupić książkę o Zakopanem i spojrzeć na miasto z innej, lepszej perspektywy.

Zakopane 
Zakopane 
Zakopane, fot: Łukasz Janczy
Bardzo dziękuję moim dwóm wspaniałym kolegom za możliwość udostępnienia ich zdjęć na blogu i pokazania Zakopanego również z ich fotograficznej perspektywy. 
Bartek Świstek i Łukasz Janczy- dziękuję :***

A czytelników zapraszam do zapoznania się z twórczością tych dwóch dżentelmenów- nie dość, że są czarujący sami w sobie to jeszcze robią piękne zdjęcia:)... Moje wypadają w ich towarzystwie strasznie blado:):):)











 




Copyright © 2016 W 10 inspiracji dookoła świata , Blogger