niedziela, lutego 09, 2014

Jak smakuje Maroko?



Kuchnia marokańska to przede wszystkim intensywne smaki oraz zapachy. Magiczne wręcz połączenie ziół, owoców warzyw, mięsa i obrzydliwie lepkich słodyczy. Kubki smakowe nieustannie świdrują kardamon, szafran, kumin, a także słodkie daktyle. W każdym daniu wyczuwa się egzotyczne nuty, które są fascynującą wyprawą w świat orientalnych smaków.  W Maroku udało mi się spróbować kilku specjałów kuchni berberyjskiej. Wprawdzie nie wszystkie przypadły mi do gustu, ale znalazłam w niej też coś fajnego dla siebie :)

Jak smakuje Maroko ?


Ważnym elementem kuchni marokańskiej jest przepyszny chleb pieczony w formie płaskiego placka, który serwowany jest do każdego posiłku, i który ma absolutnie nieziemski smak. Marokańczycy nabierają potrawy kawałkiem takiego chleba, który nazywany jest "widelcem Adama". Włócząc się po ulicach Fezu udało mi się trafić na moment kiedy z małej piekarni piekarze pakowali jeszcze ciepły chleb do pobliskich stoisk gastronomicznych. Dzięki wrodzonemu sprytowi oraz oczom kota ze Shreka udało mi się kupić takie ciepłe bochenki. Chleb sprzedawany jest w każdej możliwej budce, na każdej ulicy, gdzie leży między gazetami, słodyczami, butelkami z napojami. Czasem spadnie na ulicę, czasem kot przeniucha go nosem, nierzadko też ktoś go zmaca brudnymi rękami... ale pogryzając ciepłą pajdę chleba jakoś zapominamy o tych wszystkich niedogodnościach.


Klasykiem samym w sobie jest Tajine czyli po naszemu Tażin. Nazwa ta odnosi się zarówno do samego dania, jak i również naczynia w którym jest serwowane. Gliniany talerz przykryty kominkiem w kształcie dzwonka poddawany jest wysokiej obróbce termicznej, a danie w środku dusi się smakowicie w aromacie wszystkich składników. W Tajine znajdziemy mięso duszone wraz z warzywami i oryginalnymi dodatkami. Najdziwniejszy Tajine jaki jadłam był podany z kiszonymi cytrynami, których smak zupełnie nie zawojował mojego podniebienia.




Kolejnym pysznym daniem w kuchni marokańskiej jest kuskus. Wśród Marokańczyków uznawany jest za danie wykwintne i głównie podaje się je w piątki. Mówi się, że  najsmaczniejszy jest wtedy, gdy zostanie przygotowany przez kobietę. Wprawdzie mnie przygotowywał mężczyzna w małej ulicznej kuchni, ale smakował równie dobrze. Gotowana kasza pszeniczna zalewana jest wywarem podobnym do naszego rosołu i mieszana z warzywami oraz mięsem. Bardzo sycące danie, które najlepiej przepić (a jakże!) miętową herbatą..najlepiej niejedną!


Bardzo ciekawym i oryginalnym daniem jest placek Pastilla. Spora porcja ciasta francuskiego wypełniona mięsno-migdałowo-rodzynkowym farszem. Strasznie słodkie i lekko mdlące danie, Oryginalna Pastilla podawana jest z mięsem gołębia! Wizja jedzenia ptaka, który w Krakowie wszędzie zostawia swoje odchody niespecjalnie mi odpowiadała, więc wybrałam wersję z kurczakiem.


Będąc w Maroku dowiedziałam się, że Marokańczycy oprócz Hariry spożywanej podczas ramadanu nie jadają dań w płynie. Czym jest Harira? To wywar z wołowiny, do którego dodaje się świeże warzywa, soczewicę dużo ziół, jajko i bób. Czasem wrzuca się też makaron. Harira to drugie po kuskusie danie, które spożywa się łyżką- wszystko inne jedzone jest przez Marokańczyków palcami.


Na koniec koniecznie muszę wspomnieć o koktajlu z awokado, który miałam okazję spróbować w Marrakeszu. Przepyszna mieszanka owocu awokado z bananami i mlekiem bądź jogurtem (sądząc po konsystencji) jest cudownym napojem, którego smak wielokrotnie próbowałam odtworzyć w domu, ale z marnym skutkiem.




 I jeszcze słowo o sławetnym świeżo wyciskanym soku pomarańczowym z placu Jemaa el Fna w Marrakeszu. Uważam, że szału nie robi i z butów specjalnie nie wyrywa. Zdecydowanie zbyt słodki jak na moje podniebienie.











Copyright © 2016 W 10 inspiracji dookoła świata , Blogger