niedziela, stycznia 29, 2017

Barcelona na jesień czyli Tapas i Gaudi w strugach deszczu


Pomysł podróży do Barcelony zrodził się któregoś deszczowego, jesiennego wieczoru, suto zakrapianego antydepresyjnym winem. Znajomi rzucili luźny pomysł, że może by tak poszukać słońca w Barcelonie, skoro u nas taka pogodowa bieda z nędzą? Jako, że nie należy mnie dwa razy namawiać na podróż, już za kilka dni kupowałam bilety lotniczne i konspiracyjnie załatwiałam wolne w pracy. Stolica Katalonii to miasto, które ma wiele twarzy- z jednej strony można pogubić się w ciasnych uliczkach gotyckiej dzielnicy, aby za chwilę znaleźć się na rozkrzyczanej i hałaśliwej La Rambli. Znana jest z nieustającej fiesty, pięknej architektury, piłki nożnej i słońca. Jechałam tam z głową pełną katalońskich ochów i achów, czując, że Barcelona będzie moim kolejnym miejscem na ziemi. Niestety tak się nie stało. Miasto fajne, kolorowe i chaotyczne- czyli niby to, co lubię  najbardziej, ale jakoś nie poczułam klimatu miejsca. Chyba nie było nam po drodze tamtej  jesieni :) Wprawdzie znalazłam swoją barcelońską dziesiątkę, niemniej wyjeżdżałam przemoczona hiszpańskim deszczem, bez poczucia olśnienia i zachwytu.  Jak więc wygląda moje Top 10 Barcelony?
.
1. Pa amb tomaquet czyli chleb z pomidorem- Niby taka prosta rzecz, a jak potrafi ucieszyć żołądek i zadziwić bez reszty człowieka. Z trzech bazowych składników można wyczarować jedno z najlepszych potraw świata. Przetarte pomidory, oliwa z oliwek i chleb stanowiły mój główny składnik barcelońskiego menu i nie wiedzieć czemu, za każdym razem ten mix smakował jeszcze bardziej. Pa amb tomaquet to jeden z symboli Katalonii i najbardziej smakowita przekąska, jaką było mi dane w życiu zjeść:)

Pa amb tomaquet, kataloński chleb z pomidorem
2. Bar Tapas Bodega Biarritz - Bar Bodega Biarritz to niezwykłe miejsce na kulinarnej mapie Barcelony, do którego trafiliśmy zupełnie przypadkiem. Byliśmy głodni, źli i przemoczeni. więc weszliśmy do pierwszego lokalu na trasie. Bar tak nieprawdopodobnie nas urzekł, że wróciliśmy następnego dnia, dzielnie i cierpliwie czekając w strugach deszczu ( znowu) pod knajpą aż zwolnią się miejsca. Proste, ale przepyszne tapas, przemiła obsługa, zjawiskowo piękny pan kucharz, obskurne WC i zmywak, który dzielnie wymykał się spod kontroli wszelkim zasadom BHP sprawiły, że Bodega Biarritz jest obecnie numerem jeden jeśli chodzi i mój prywatny ranking lokali gastronomicznych na świecie.

Bodega Biarritz, Bar Tapas, Barcelona 

Bodega Biarritz, Bar Tapas, Barcelona 

Bodega Biarritz, Bar Tapas, Barcelona 
3. O kelnerze słów kilka- Wszystko jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować. Południową naturę Hiszpanów, kryzys gospodarczy i wymogi pracodawcy. Ale kiedy po raz tysięczny usłyszałam wrzask do ucha Hola! Hola! Wanna eat? Wanna see menu?  rodziła się we mnie przeogromna chęć mordu. Strach było się zatrzymać i zawiązać buta, bo nagle ni stąd ni zowąd wyskakiwał na plecy przyczajony mały kelner z okrzykiem Hola! wanna menu??? A jak się człowiek, nie daj Boże! zapatrzył przez sekundę na wystawione propozycje menu przed knajpą....Ciężko było się uwolnić od tej jakże wielkiej gościnności naszych południowych braci:)


Barcelona

4. Barri Gotic- Moim zdaniem najpiękniejsze miejsce w Barcelonie. Tutaj właśnie jest serce starej Barcelony, gdzie skupiają się najważniejsze średniowieczne instytucje miasta- katedra św. Eulalii (która robi po prostu piorunujące wrażenie wewnątrz), Pałac Królewski, żydowska El Call oraz siedziby rządu Katalonii. Warto zapuścić się w wąskie uliczki bez planu i chłonąć atmosferę dzielnicy, w której zabytki przeplatają się z bardzo oryginalnymi galeriami sztuki i sklepami. Jak wiecie, jestem entuzjastką takich klimatów, więc czułam się tutaj jak w niebie i ciężko mi było opuścić plątaninę starych, barcelońskich uliczek

Barri Gotic, Barcelona 

Barri Gotic, Barcelona 

Barri Gotic, Barcelona 

Barri Gotic, Barcelona 

Barri Gotic, Barcelona 

Barri Gotic, Barcelona 
5. La Boqueria- Miejsce gdzie fanatycy kulinariów mogą oszaleć ze szczęścia. Targ, na którym znajdziemy chyba wszystkie tropikalne owoce świata, ryby i owoce morza, mięso , sery , przyprawy czy też słodycze. Początki rynku sięgają czasów średniowiecza, ale obecny budynek targu powstał w 1840 roku. Lubię chłonąć smaki i zapachy takich miejsc. Przeciskać się w tłumie ludzi i próbować ciekawostek gastronomicznych. Spróbowałam kokosa, którego miąższem spokojnie można by wbijać gwoździe w ścianę, a jeden z moich współtowarzyszy podróży zjadł figi, po których jakoś dziwnie piekła go twarz..Ech ta egzotyka..

La Boqueria, Barcelona 

6. Antoni Gaudi- To ten, co tchnął w architekturę Barcelony modernizm w najbardziej szalonym wydaniu. Twórca największego placu budowy świata czyli kościoła Sagrada Familia, wizjoner, który stworzył park przypominający scenerię bajek o Jasiu i Małgosi, a także projektant domów bez kątów prostych. Osobliwą ciekawostką, jaką znalazłam o Gaudim był fakt, że w 1908 roku stworzył on projekt drapacza chmur, który zainspirował architekta Daniela Libeskinda do budowy wież World Trade Center.  Jego życie i twórczość były również inspiracją dla zespołu The Alan Parson Project, który wydał płytę zatytułowaną Gaudi. Szaleńcem doskonałym to Gaudi był nie da się zaprzeczyć. Jego przerażające wizje odzwierciedlone w barcelońskich zabytkach nasuwały nieustająco pytanie, jakie też palił zioło, że powstawały mu w głowie takie projekty. Od roku 1992 trwa proces beatyfikacji Gaudiego.

Sagrada Familia, Barcelona 

La Pedrera, Casa Mila, Barcelona

Casa Batllo, Barcelona 


Park Guell, Barcelona 

7. "Jesteśmy czerwono-niebiescy nieważne skąd jesteśmy"czyli Camp Nou- Zwiedzany w strugach deszczu i dzikim tłumie, spragnionych sportowych emocji rodzin z dziećmi największy stadion Europy nieznacznie rozczarował. Wprawdzie UEFA nadała mu kategorię 5 gwiazdek ze względu na funkcjonalność i wyposażenie, ale jakoś tak chóralnie przyznaliśmy, że wyobrażenia każdy miał inne. Nie można powiedzieć, że 250 m długości i 220 m szerokości stadionu nie zrobiło wrażenia, ale gdzieś pozostał mały niedosyt. Może to przez ten nieustająco padający deszcz?


Camp Nou, Barcelona 

8. Torre Agbar- Słynny ogórek,który stanowił dla nas punkt do wytyczania drogi oraz najczęściej fotografowany obiekt czy to w dzień, czy to w nocy:) Wieża ma 142 m wysokości i składa się z dwóch cylindrów- w wewnętrznym są windy ( które jadą z prędkością światła, o czym można się przekonać obserwując wieżę w nocy) i klatka schodowa,natomiast w zewnętrznym znajdują się biura. Całość pokryta aluminiowymi kolorowymi płytami,które oczywiście też najlepiej wyglądają w nocnej odsłonie. Kształt ogórka podobno wywołał w Katalonii niemałą dyskusję, a sama wieża uzyskała wiele przydomków mniej lub bardziej....fallicznych :)

Torre Agbar, Barcelona

Torre Agbar, Barcelona
9. La Barceloneta- Jedna z najstarszych i najdłuższych plaż w Barcelonie, gdzie można spotkać nie tylko przepięknych panów surferów, bezdomnych i natrętnych sprzedawców okularów , ale również podziwiać dość osobliwe rzeźby. Jak nie "Zranioną gwiazdę", to "Pokój, w którym zawsze pada" albo słynną "Rybę"...Ale najfajniejsze było to, że świeciło słońce, a morze szumiało spokojne:)

La Barceloneta, Barcelona 

La Barceloneta, Barcelona 

10. Wzgórza Barcelony - Barcelona to miasto, które z jednej strony ograniczone jest morzem, a z drugiej wciśnięte między wzgórza. Mnogość zielonych terenów i parków daje możliwość oddechu  od  zgiełku i zobaczenia miasta z innej perspektywy. Najbardziej znane wzgórza to Montjuic oraz Tibidado. To drugie znane jest wszystkim czytelnikom pisarza Carlosa Ruiza Zafona. Jako miłośniczka jego twórczości, bardzo chciałam zobaczyć na własne oczy miejsce opisane w książce Cień Wiatru.  Nie straszny mi były blady świt (chciałam zdążyć przed lotem), niedziałający tramwaj, i morderczy spacer na Tibidado. Pokonał mnie dopiero ulewny deszcz, który zamienił moje buty w jezioro i sprawił, że ani nie zobaczyłam wzgórza, ani nie wyjechałam w pełni usatysfakcjonowana moim barcelońskim tripem.

Barcelona 

Barcelona 































Copyright © 2016 W 10 inspiracji dookoła świata , Blogger