środa, maja 01, 2013

Dlaczego warto odwiedzić Bartysławę?


Niełatwa jest dola stolicy Słowacji. Nie dość, że to jedna z najmłodszych stolic europejskich, to jeszcze najbardziej niedoceniana. Zazwyczaj spoglądamy na nią pobieżnie z okien samochodu kiedy mkniemy trasą na Wiedeń lub Budapeszt. Odpychające betonowe zabudowania i nieciekawa architektura wzdłuż autostrady podpowiadają nam, że nie ma tutaj czego szukać bo nudno i brzydko. Przejeżdżamy więc dalej nie wiedząc, że 99% z nas popełnia w ten sposób jedną z większych zbrodni turystycznych.
Bratysława to miasto, w którym można się zauroczyć. Nie jest tak dostojna jak Wiedeń i  tak urzekająca jak pobliski Budapeszt ale za to jest swojska i pełno w niej takich perełek turystycznych, których na próżno szukać w innych miastach Europy.

1. Cesarzowa Maria Teresa- To dopiero przykład kobiety pracującej, która żadnej pracy się nie boi, a do tego zgrabnie łączy to z życiem rodzinnym.Współczesne matki powinny się od niej uczyć doskonałej organizacji. Na świat wydała szesnaścioro dzieci, co nie przeszkodziło jej samodzielnie prowadzić austro-węgierskiego imperium. Jej reformy z zakresu administracji, militariów, oświaty i sztuki doprowadziły do stworzenia potężnego mocarstwa europejskiego jakim była Austria. Ale Maria Teresa darzyła szczególnymi względami Bratysławę. Bardzo lubiła to miasto, kochała nade wszystko mieszkańców, i nie szczędziła środków na kulturalny rozwój miasta. Przez krótką chwilę Bratysława stała się małą stolicą sztuki- koncertował tutaj sześcioletni Mozart, rozbudowano zamek królewski, założono pierwszy teatr i zaczęto drukować gazety.

Bratysława, Słowacja 
Bratysława, Słowacja 

 2. Wzgórze zamkowe- Bratislalavský hrad określany jest przez Słowaków jako „stół z odwrócony do góry nogami”. Biała czworokątna bryła z czterema wieżyczkami króluje nad miastem. Zamek spłonął doszczętnie w pożarze, który wzniecili pijani austriaccy żołnierze ( a mówią, że to Polacy po alkoholu nie potrafią się zachować). Po 150 latach został odrestaurowany i dłuższą chwilę służył jako miejsce rezydowania władz państwa. Był świadkiem wielu ważnych wydarzeń z kart historii- tutaj podpisano ustawę federacyjną między Czechami, a Słowacją, a także sygnowano Konstytucję Republiki Słowackiej. Obecnie twierdza pełni funkcję muzealną. Ale warto wdrapać się na górę zamkową, aby obejrzeć piękną panoramę miasta. Wprawdzie strasznie wieje, ale czego nie robi się dla obcowania z pięknem?
Bratysława, Słowacja 
Bratysława, Słowacja 
3. Bratysławska sypialnia Petržalka- Wprawdzie w Bratysławie na próżno szukać uroczych ciasnych uliczek z wiszącym praniem w oknach i nierównym bruku, ale można za to znaleźć inną osobliwą atrakcję- największą dzielnicą sypialną miasta.  Obskurne bloki, podejrzane typy spod ciemnej gwiazdy, niezbyt bezpieczna okolica i smutny klimat szarych lat 70-tych- to tylko kilka charakterystycznych określeń jakie można usłyszeć o Petržalce ( Chociaż władze robią wszystko aby to miejsce zyskało bardziej „ludzką” twarz). Leżąca na prawym brzegu Dunaju dzielnica Bratysławy to najbardziej zaludnione miejsce w Europie. Na 1 km² ciśnie się tutaj około 4,5 tysiąca mieszkańców! Nie dość że ludzi jak mrówek, to jeszcze działa tutaj strefa handlowa Danubia i przebiega międzynarodowa trasa rowerowa Dunajská cyklistická cesta. Jakkolwiek jest tutaj brzydko, na pewno nie można narzekać na braku ruchu i stagnację.

Bratysława, Słowacja 
Bratysława, Słowacja 
Bratysława, Słowacja 
4. Nie tylko w Stanach Zjednoczonych jest UFO- Jeśli myślicie, że David Duchowny i agentka Scully tylko w USA mogą szukać latających spodków jesteście w błędzie- u naszych sąsiadów też możemy je znaleźć. I to jeszcze taki, który wylądował na moście! Konstrukcja zbudowana w latach 70-tych na Nowym Moście nie cieszyła się zbytnią popularnością wśród mieszkańców, ponieważ aby wybudować most wraz ze spodkiem trzeba było wyburzyć sporą część starówki. Dzisiaj UFO usytuowane na pochyły filarze mieści w sobie super ekskluzywną restaurację oraz klub nocny. W środku nie byłam, to nie wiem czy czają się tam zielone stwory co to zapładniają ziemskie kobiety przez probówki, a z którymi Will Smith dzielnie walczy  podczas Dnia Niepodległości.
Bratysława, Słowacja 
Bratysława, Słowacja  
Bratysława, Słowacja 

5. Miasto niczyje – Bratysława do czasów II wojny światowej zamieszkiwana była przez cztery różne narodowości i miała problem ze swoją tożsamością .Kilkakrotnie zmieniała nazwę- funkcjonowała jako Preslava, Braslava, Pressburg, Prešpork, i Pozsony.  W umysłach niektórych rządzących pojawił się dość szalony pomysł, aby miasto nazwać Wilson City na cześć prezydenta USA, ale na szczęście pomysł upadł i  ostatecznie w roku 1919 miasto uzyskało oficjalnie dzisiejszą nazwę Bratysława.
Bratysława, Słowacja 
Bratysława, Słowacja 
Bratysława, Słowacja 

6. Atrakcja turystyczna w kanale ściekowym- Wizytówkowa rzeźba miasta, przedstawiająca kanalarza wychylającego się z otwartego włazu kanalizacyjnego autorstwa Viktor Hulíka, jest niewątpliwie bratysławskim odpowiednikiem Wieży Eiffla- wszyscy robią sobie z Čumilem zdjęcie i można go też znaleźć na niemal wszystkich pocztówkach z Bratysławy. Jest częścią projektu rewitalizacji centrum Bratysławy. Man at work obserwuje świat na rogu ulicy Panskiej.  Jeśli zobaczycie hordę turystów leżących na bruku, wchodzących do kanału, albo kłębiących się w rogu ulicy-znaczy się,że odnaleźliście Čumila.

Bratysława, Słowacja 
Bratysława, Słowacja 
Bratysława, Słowacja 

7. Dobre duchy Bratysławy- Kiedy już każdy z nas sfotografuje się w wybranej pozie obok Čumila, warto rozejrzeć się wnikliwie po starym mieście, gdyż jeszcze w kilku miejscach znajdziecie ciekawe rzeźby nazywane dobrymi duchami miasta. Pierwszy na drodze wyłania się pomnik „Pięknego Ignacego”- czyli Ignácego Lamára ,który w Bratysławie znany jest jako klaun imający się prac dorywczych. Zawsze ubrany we frak i cylinder (które jak głosi legenda zdobył w zamian za sprzątanie u przedstawicielki miejskiej elity) kłaniał się przechodnim i pozdrawiał ich. Na cześć nazywanego przez wszystkich Schöner Náci Ignasia, na starówce ustawiono jego pomnik przed ulubioną kawiarnią. Kiedy pójdziemy dalej znajdziemy pomnik żołnierza Napoleona, który z rogalem na oczach oparty o ławkę przysłuchuje się rozmowom. Gdzie indziej można znaleźć gościa z aparatem fotograficznym,wyłaniającym się zza rogu, lub faceta palącego papierosa. Figur można szukać w nieskończoność po całym mieście -sprawia to tyle samo frajdy co szukanie wrocławskich krasnali.
Bratysława, Słowacja 

Bratysława, Słowacja 
8. Katedra św. Marcina- Największy kościół w Bratysławie, w którym koronowano 11 królów, a także Marię Teresę. Warto podnieść głowę do góry i zwrócić uwagę na wieżę, którą zdobi 300-kilogramowy pozłacany symbol korony św. Stefana ( kopia węgierskiej korony królewskiej). Ciekawostką dla melomanów jest to, że w tej właśnie katedrze po raz pierwszy zagrano Requeim Mozarta oraz Missa Solemnis Beethovena.

Bratysława, Słowacja 
Bratysława, Słowacja 

9. Objawienie za Michalską Bráną- Jak już wspominałam, w Bratysławie na próżno szukać urokliwych starych uliczek i malowniczych zaułków. Ale ja się nie poddaję tak łatwo i dzielnie szukałam.  Moja dociekliwość oraz upór przyniosły rezultaty ( tak, to czasem bardzo pomaga- pomimo tego co twierdzą pewne bliskie mi osoby:)  Otóż spragniona ciasnoty rodem z Lizbony, slumsów z Porto, a także architektoniczynch smaczków z Brukseli znalazłam ulicę Băstovą, która podobno jest najwęższą ulicą w mieście. Prowadzi ona do Michalskiej brány- jedynej zachowanej spośród czterech średniowiecznych bram miejskich. Za bramą można skręcić w kilka uliczek, które wprawdzie nie są tak zachwycające jak w innych miastach, ale też mają swój urok.

Bratysława, Słowacja 
10. Miejska komunikacja- Bratysława to jedyna znana mi stolica kraju, gdzie człowiek nie przejdzie się metrem. Wprawdzie świetnie działa sieć tramwajów i trolejbusów ale mimo to mieszkańcy czują się lekko zażenowani, że nie mogą pochwalić się światu chociaż jedną małą nitką metra. Wprawdzie już w latach 80-tych szumnie planowano budowę podziemne kolei w stolicy Słowacji, ale na planach się tylko skończyło. Turystom pozostaje więc naziemna kolej i brak pamiątki w postaci koszulki z wyrysowanymi stacjami metra. Ale niech ta mała drobnostka was nie zniechęca. Dlatego więc, kiedy następnym razem, kiedy będziecie na autostradzie, nie zawahajcie się skręcić w prawo. Nie będziecie żałować.

Bratysława, Słowacja 





















Copyright © 2016 W 10 inspiracji dookoła świata , Blogger