czwartek, maja 09, 2013

Hala Madrid!



Moja przygoda z Madrytem przypomina trochę wakacje japońskiego turysty, który o niezwykłości danego miejsca dowiaduje się dopiero po powrocie do domu, kiedy z tysiąca zrobionych zdjęć odkrywa gdzie właściwie był. O ile ja byłam w pełni świadoma gdzie jestem, tak madryckie piękno zaczęłam doceniać po wizycie w tym mieście. Kiedy przyjechałam do Madrytu byłam zdecydowanie na nie. Nic mi się nie podobało, wszystko rozczarowywało. Być może spowodowane było to zmęczeniem po pełnym wrażeń pobycie w Portugalii, być może nieludzkim wręcz upałem, a może po prostu chęcią powrotu do swojego łóżka i polskich placków ziemniaczanych oraz pierogów :) W każdym razie, to co wydawało mi się nijakie w tym miejscu, po pewnym czasie nabrało uroku i spowodowało, że Madryt zyskał miano miasta, do którego chętnie bym jeszcze wróciła.

Moja koleżanka, która kocha Madryt chyba jeszcze bardziej niż ja Wiedeń, powiedziała kiedyś, że Madryt ma tyle do zaoferowania,że nie sposób odkryć wszystkiego za życia. Być może jest to prawda. A co ja odkryłam dla siebie?

1. Tam,gdzie anioły wyrzucane są z nieba- Coś dla Nergala, młodzieży przechodzącej burzliwy okres dojrzewania, a także dla smakoszy kotów i gołębi. Madryt jest jedynym miastem na świecie, gdzie można znaleźć pomnik upadłego anioła ( po naszemu szatana) autorstwa Ricarda Bellvera z 1878 roku. Jak donoszą przewodniki, twórca pomnika wzorował się na miltonowskim Raju Utraconym. Podobno z początku dzieło bardzo bulwersowało mieszkańców Madrytu, ale rząd hiszpański ochoczo sfinansował przedsięwzięcie i z czasem ów szatan stał się jedną z atrakcji turystycznych miasta. Nie żebym była strachliwa ale...nieśmiało przyznam, że trochę nieswojo się czułam w tych okolicach:)
Pomnik upadłego anioła, Madryt 
2. Madryt Barajas- Ta nazwa ma w sobie magię. Słyszę Barajas myślę- podróż i przygoda. I wcale nie dlatego, że to nazwa największego portu lotniczego Hiszpanii, i jednego z większych portów lotniczych w Europie. Najzabawniejsze jest to,że ilekroć jestem na tym lotnisku zawsze coś mi się przydarzy- a to na sąsiednim terminalu rozbija się samolot, a to ktoś w łazience zostawia sweter umoczony uprzednio w ludzkich odchodach, a to uciekam panu z kontroli bagażowej ( zupełnie niechcący) albo nie mogę zlokalizować swojej bramki. To jedno z tych lotnisk, gdzie zazwyczaj się nie spaceruje, a biegnie w dzikim pędzie w poszukiwaniu swojego lotu. Mimo całego zamieszania- lubię to:)
Madryt, Hiszpania 
Niedźwiedź, symbol Madrytu, Hiszpania
3. Metro- Ponieważ dawno już się nie przemieszałam metrem kilka słów o madryckim pociągu podziemnym. Otwarte w 1919 roku metro to jedno z największych w świecie, i najstarszych w Europie systemów transportu publicznego. Liczy 279 stacji i 15 linii , ale o dziwo nie zgubiłam się tam ani razu. Natomiast metro w Madrycie podobnie jak w Paryżu przyniosło wiele atrakcji- śpiewających niespełnionych artystów, pana zbierającego na chore dzieci, grajków na sprzęcie domowej produkcji oraz oczywiście tłok i ścisk. Ale jeździło się całkiem przyjemnie. Tylko tak jakoś mając w głowie 11 marca 2004 rok czas wolałam spędzać na powierzchni.

Madryt, Hiszpania 
Madryt, Hiszpania 
4. El Corte Ingles- Niewątpliwie największa atrakcja Madrytu:) Sieć sklepów, które dosłownie wyrastają na każdym rogu. Mniejsze, większe, przeszklone, w podziemiach, podłużne, kwadratowe-nie ma takiego  miejsca w Madrycie, żeby obok nie sąsiadowało El Corte Ingles. Dziw, że nie wyskakuje nam z lodówki. Można tam kupić dosłownie wszystko- ciuchy, jedzenie,komputery, bilety lotnicze, perfumy, zegarki- to taki bardziej luksusowy polski Tuszyn. Głównie zaopatruję się tam w wodę, jedzenie i bezczelnie idę się popsikać za friko perfumami w drogerii oraz strzelić darmowy makijaż :) W podróży trzeba przecież oszczędzać, prawda?

Madryt, Hiszpania 
Madryt, Hiszpania 
Madryt, Hiszpania 
5. Madrycki wieżowiec- Madryt pozazdrościł chyba nowojorskiemu Manhattanowi zgrabnych wieżowców, gdyż postanowił ściągnąć trochę Ameryki do siebie. Najwyższy budynek w mieście- Torre Picasso, liczy 257 m (tj 43 piętra) i został zaprojektowany przez Japończyka Minoru Yamasaki- tego samego, który zaprojektował słynne wieże World Trade Center w Nowym Jorku.

Madryt, Hiszpania  
Madryt, Hiszpania 
Madryt, Hiszpania 
6. Budynek Metropolis- Mimo , iż nie najwyższy, na pewno najbardziej rozpoznawalny i najczęściej fotografowany.Elegancki biurowiec leżący u zbiegu ulic Calle Alcalá i Gran Via  został otwarty w roku 1911. Charakterystycznym elementem budynku jest bajecznie zdobiona kopuła, której szczyt ukoronowano figurą Wiktorii. Jest to również najlepiej oświetlony budynek w Madrycie.

Puerta Del Sol, Madryt, Hiszpania 
Plaza Mayor, Madryt, Hiszpania 
Plaza Mayor, Madryt, Hiszpania 
Madryt, Hiszpania 
7. Park del Retiro-  Najbardziej znany park w Madrycie, gdzie można spotkać zarówno rodowitych mieszkańców, jak i szukających wytchnienia przed upałem turystów. Miejsce wprost wymarzone na romantico spacer, jogging, czy popływanie łódką. W okresie letnim organizowane są tutaj darmowe koncerty plenerowe, odbywają się targi książki, wystawy sztuki, kiermasze i festiwale. W parku znajduje się bardzo ciekawy Palacio de Cristal, czyli Pałac Kryształowy, w którym organizowane są wystawy sztuki współczesnej. A gdzieś tam na krańcach parku stoi wspomniany wyżej szatan :)

Madryt, Hiszpania 
Plaza Mayor, Madryt, Hiszpania 
Madryt, Hiszpania 

Madryt, Hiszpania 
8. Plaza Mayor- Średniowieczny świadek historii Madrytu. Kiedy miasto stało się stolicą kraju w 1561 roku, postanowiono, że na miejscu targowiska jakbym był Plaza Mayor będzie reprezentacyjną częścią miasta.I tak też plac przeżył koronacje królów, corridy, a także niezliczone egzekucje skazańców.  Polecam wieczorny spacer, kiedy ze ściśle przylegających w prostokącie kamienic pada światło na cały plac. Największy maruder będzie urzeczony.

Madryt, Hiszpania 

Madryt, Hiszpania  
Madryt, Hiszpania 

Madryt, Hiszpania 

Madryt, Hiszpania 
9. Poczta – Jeśli ktoś z was uważa, że budynki poczty to smutne szare zabudowania, w których zza brudnych okienek spoglądają wrogo panie urzędniczki to polecam wycieczkę do Madrytu i budynek Palacio de Comunicaciones. Wzniesiony w latach 1904-1917 gmach wygląda jak parlament albo pałac królewski. A tam po prostu można wejść i wysłać pocztówkę. Nie ma tam podbierającego z nudów ściany listonosza Zdziśka, ani zmęczonej Pani Krysi- to potężna machina urzędnicza, gdzie w niezliczonej liczbie okienek można załatwić każdą pocztową sprawę- i nikt Ci nie powie, że się nie da, że przerwa technologiczna.. Przed pałacem stoi fontanna i posąg bogini Kybele. Fani Realu Madryt na pewno znają to miejsce , bo tam właśnie świętuje się zwycięstwo klubu

Budynek Metropolis, Madryt, Hiszpania 
Palacio de Comunicaciones, Madryt, Hiszpania 
Park del Retiro, Madryt, Hiszpania 
10. Santiago Bernabéu- Pewnie fani Barcy utną mi głowę, ale obiecuję,że jak odwiedzę Barcelonę to udam się i tam na stadion:) Z tym, że w Madrycie miałam okazję przez absolutny przypadek ( idąc za piskami i oklaskami,które słychać było przy śmietnikach na tyłach stadionu) trafić na mecz treningowy Realu Madryt ! W tej doniosłej chwili uświadomiłam sobie trzy ważne rzeczy
a) Hiszpanie naprawdę kochają piłkę- to nie jakieś tam medialne mrzonki i nadużycie. Chyba żadna nacja nie ma w sobie tyle radości z obcowania z okrągłą kulką i bandą spoconych gości
b) chciałabym pracować jako kierowca piłkarzy Realu Madryt-klubowe auta mają naprawdę niczego sobie c) Ronaldo na żywo jest jeszcze bardziej odpychający niż w TV. Ale co tam Hala Madrid!! 

Santiago Bernabéu, Madryt 
Panorama Madrytu, Hiszpania 
Panorama Madrytu, Hiszpania 
Madryt, Hiszpania 







































Copyright © 2016 W 10 inspiracji dookoła świata , Blogger