Popularne posty

czwartek, stycznia 18, 2018

Lwów- jedź i po prostu Lviv it!

Lwów- jedź i po prostu Lviv it!


Ciężko jest stwierdzić, w którym momencie Lwów wwierca się w mózg tak bardzo, że nim jeszcze się wyjedzie, już chce się tu wracać. Magia Kresów działa chyba na każdego - labirynty ulic na starówce, kamienice pełne historii, pyszne jedzenie i aromatyczna kawa to zaledwie niewielki procent tego, co zastaniemy we Lwowie. Jesienny wyjazd był moją drugą wizytą w tym mieście. Pierwszej nie za bardzo pamiętam, gdyż nadarzyła się przy okazji kursu pilota wycieczek, a wtedy bardziej kontemplowałam urodę męskiej części kursantów, aniżeli zabytków (ech, te młodzieńcze burze hormonów). Teraz odwiedziłam Lwów w pełni świadoma jego potencjału  i z otwartymi nań oczami. Co ciekawego udało mi się zobaczyć i co gorąco Wam polecam? O tym słów kilka poniżej. 

środa, stycznia 03, 2018

10 inspirujących kont na Instagramie, które musisz poznać!

10 inspirujących kont na Instagramie, które musisz poznać!

Powiedzieć, że jestem uzależniona od Instagramu to mało. Uważam tę aplikację za dzieło samego Boga! Mimo, że zawsze byłam, jestem i będę zwolenniczką słowa pisanego, a mniej entuzjastką kultury obrazkowej- Instagram kupił mnie bez dwóch zdań. Jest ogromnym źródłem inspiracji i kopalnią wspaniałych kadrów. Zaglądam do niego w każdej wolnej chwili i co rusz zapisuję w notesie nowe pomysły na podróże. Wzdycham nad posadzkami i streeartowymi ścianami oraz rozpływam się nad kawami z ciastkiem, winami i krajobrazami. W tym zdjęciowym raju mam swoich ulubieńców, których dzisiaj chcę Wam pokazać i gorąco zachęcić do podglądania ich pracy, bo co tu dużo mówić- ich foty robią robotę! 


10 INSPIRUJĄCYCH KONT NA INSTAGRAMIE, KTÓRE MUSISZ POZNAĆ! 



Śmiem twierdzić, że Kuba urodził się z aparatem w dłoni. Jego zdjęcia to mieszanka pięknych krajobrazów, ciekawych ludzi i oszałamiającej przyrody. Instagramowe kadry Kuby powodują, że zawsze wydaję z siebie ciche westchnienia zachwytu. Rewelacyjnie fotografuje świat wraz ze wszystkimi jego odcieniami.


 2. @CHAISING COLORS

Skoro mowa o kolorach, polecam zapoznać się z Olą, która prowadzi najbardziej "soczyste" instagramowe konto ever! Oprócz tego, że jest przemiłą babeczką, potrafi pokazać na zdjęciu, jak fajne jest życie, kiedy rządzą nim kolory! Detale, w których uwypukla wszystkie feerie barw z miejsca poprawiają mi humor:)



 3. @ODPRAWIENI.PL

Sławek i Magda tak cudownie opowiadają o swoich "wspomnieniach ze stanu podróży", że nie sposób się nie zainspirować. Ich kadry z Kirgistanu, Uzbekistanu, Iranu oraz Izraela sprawiły, że z miejsca zapragnęłam się spakować i odprawić jak oni:)  Niesamowite portrety ludzi z drogi i  wspaniale uchwycona proza życie codziennego- to najbardziej cenię w ich zdjęciach!





Wojtek to mój kolega z pracy, który zdjęciami opowiada historie ludzi i przestrzeni. Zwykłe życie na ulicy fotografuje w niezwykły sposób. Uwielbiam jego prace i nieustająco namawiam na wystawę:) Fotografia uliczna ma w sobie pewną aurę tajemniczości i surowe piękno, które Wojtek idealnie potrafi wydobyć w zdjęciu. Wojtku, ogromnie cenię Twój sposób patrzenia na świat ! 



To konto jest dla mnie niesamowite w swojej koncepcji. Autor z prostego zdjęcia blokowiska, robi kadr idealny:) Uwielbiam go "serduszkować", podglądać na instagramie i z niecierpliwością czekam na kolejne zdjęcia klatek schodowych, posadzek i blokowisk! Przez tego człowieka zaczęłam zwracać uwagę na wszelkie detale w fasadach budynków:)



Czy komuś w ogóle trzeba jeszcze przedstawiać małego sierściucha, którego wyraz pyska łamie najtwardsze, psioodporne serca?? Lu ma szczęście nie tylko do bycia najsłodszym kundlem w psiej galaktyce, ale również do fajnych właścicieli, którzy zabierają ją w szalone podróże po całej Europie. Sielsko zwiedza się z nimi świat, bo mają zdolność do odkrywania fenomenalnych miejscówek na totalnych zadupiach! Zawsze śledzę, gdzie też podreptają małe łapki Lu:) Do tego powiadam Wam- nic tak nie robi mi dnia jak zdjęcie śpiącej Lu:) 



Nie ma w tym żadnej przesady, jeśli powiem, że na posty Grześka czekam wprost z utęsknieniem. Uważam, że prowadzi najbardziej wartościowy pod względem obserwacji rzeczywistości Instagram w Polsce. Jego zdjęcia zawsze niosą za sobą mądre słowo, ciekawe historie i jeszcze ciekawsze spostrzeżenia własne. Mam cichą nadzieję, że doczekam się w końcu podróżniczego bloga Grześka, gdyż uważam, ze Instagram to dla niego za mało :)! 



Anita i Paweł i to moje ukochane, krakowskie ziomki, którzy postanowili, że przed 50-tką odwiedzą 101 krajów na świecie. Prowadzą o tym ciekawego bloga, ale oprócz opisywania swoich podróży, robią też przepiękne zdjęcia. Bardzo lubię oglądać świat ich oczami bo zawsze czymś mnie zainspirują. 



9.  @@ODERWANY

Mariusz zawsze powtarza, że najlepszy aparat to ten, który ma się akurat przy sobie. Zwykłym smartfonem można zrobić niesamowite ujęcia, czego dowodem są jego instagramowe posty. Mariusz  większość swoich kadrów uchwycił smartfonem. Ale w sumie nie jest ważne, czym robi zdjęcia- ma  niezwykły dar i oko do wychwytywania fajnych momentów. Jego zdjęcia zawsze do mnie "mówią" i inspirują do poznawania świata.


10. @LESTROTTOIRS

Świat oglądany z perspektywy chodników bywa naprawdę zaskakujący:) I taki właśnie jest to "trotuarowe" konto. Jako wielka fanka fotografowania własnych butów i kafelek, czerpię garściami inspirację z tych zdjęć.  I wciąż nie mogę się nadziwić, ile cudów skrywa się pod naszymi stopami:)




A Wy macie swoje ulubione konta na Instagramie? 

czwartek, grudnia 14, 2017

Czym urzeknie Cię Bazylea?

Czym urzeknie Cię Bazylea?


Jedno jest pewne- Bazylea oczaruje każdego. To trzecie co do wielkości miasto Szwajcarii, położone na styku trzech państw urzeka swoją sielską atmosferą i spokojem. Między muzeami, placami targowymi i antykwariatami, człowiek szybko wtapia się w klimat tego miasta i zaczyna się czuć jak w domu. Mimo, że spędziłam w Bazylei zaledwie jeden dzień, to i tak wyjechałam stamtąd zakochana w zaułkach i ciasnych uliczkach, które same opowiadały mi swoje historie. Bazylea zaczarowała mnie maksymalnie i czuję, że nie było to nasze ostatnie spotkanie:) 

niedziela, listopada 26, 2017

Zalipie- najbardziej kolorowa wioska w Polsce

Zalipie- najbardziej kolorowa wioska w Polsce


Jak wygląda przepis na najbardziej charakterystyczną wioskę w Polsce? Na początek- weźcie mnóstwo kolorowych farb. Następnie znajdźcie zagrody, domy, psie budy, studnie, przedmioty użytkowe oraz drzwi i wpuście tam  kilkanaście utalentowanych, energicznych babeczek. Praca ich rąk sprawi, że z pozoru nieciekawa miejscowość na Powiślu Dąbrowskim stanie się najbardziej kolorowym miejscem na mapie Polski. 

sobota, listopada 18, 2017

Tarnów- miasto, które zaskakuje

Tarnów- miasto, które zaskakuje


Powiedzmy sobie szczerze- Tarnów nie ma łatwego, turystycznego życia. Kiedy powiedziałam moim znajomym, że jadę tam na weekend popatrzyli na mnie, z niemym pytaniem na ustach -Tarnów??? Serio? A co tam można robić? Niestety, miasto często omija się w drodze do Krakowa albo  traktuje zupełnie przejazdowo, zmierzając w stronę ukraińskiego Lwowa. I to jest błąd niewybaczalny! Przez dwa dni szwendania się po jego zakamarkach, włażenia w każdą możliwą dziurę i eksplorowania okolic, śmiało mogę powiedzieć- Tarnów wart jest odwiedzenia! Znalazłam tu wszystko, co najbardziej lubię w podróżach- nieoczywiste miejskie historie, dobre jedzenie, pachnącą kawę, mocne wino, fajnych ludzi, kolorowe posadzki, wąskie uliczki, obdrapane kamienice i streetartowe ściany. Tarnów reklamuje się jako miasto, które można poznać w 330 minut. Nie wierzcie w to- do odkrycia uroków tego miejsca potrzeba znacznie więcej czasu. 

niedziela, listopada 05, 2017

Szwajcaria na talerzu, czyli co warto zjeść w Szwajcarii?

Szwajcaria na talerzu, czyli co warto zjeść w Szwajcarii?


Smaki Szwajcarii to aromatyczna mieszanka potraw i przysmaków, które zaczerpnięto z najlepszych tradycji kulinarnych kuchni francuskich, niemieckich i włoskich. Aromat serów miesza się tu ze słodyczą czekolady, a wysoka kaloryczność placków ziemniaczanych jest spalana przez właściwości zdrowotne lokalnego wina. Mimo, że stołowanie się w szwajcarskich restauracjach może wyczyścić nam konto bankowe do zera, warto podjąć to ryzyko i rozkoszować się szwajcarską kuchnią. Przez kilka dni spędzonych w Szwajcarii udało mi się poznać kilka topowych smaków, do których skosztowania gorąco Was zachęcam! 

Co warto zejść w Szwajcarii? Topowe potrawy i smaki Szwajcarii


1. Founde- To zdecydowanie najbardziej rozsławiona w świecie szwajcarska potrawa. W dawnych czas był to tradycyjny, zimowy posiłek górali alpejskich. Founde to roztopiona mieszanka szwajcarskich serów, podlana winem. Dodatkami są czerstwy chleb i ziemniaki, które macza się w tej bulgocącej, serowej masie. Founde uważane jest nie tylko za topową, szwajcarską potrawę ale również za rytuał dzielenia się jedzeniem z przyjaciółmi oraz rodziną.  W okresie świąt Bożego Narodzenia na szwajcarskich stołach ląduje Founde chinoise- mięsna odmiana, w której zamiast topić ser, wrzuca się kawałki mięsa na rozgrzany olej. 

Serowe founde, Szwajcaria  
Serowe founde, Szwajcaria
2. Rösti- Bardzo sycące i mega kaloryczne danie, bardzo popularne w kantonie Wallis. Rösti to rodzaj placka ziemniaczanego. Grubo starte ziemniaki smaży się na maśle, z dodatkiem sera, kiełbasy czy jajka i zapieka pod kolejną, duużą ilością sera. Pyszne to bardzo! Takie tłuściutkie i ciężkie dania to moja ulubiona gastro propozycja, także czułam się jak w kulinarnym raju! Jak dla mnie -obowiązkowo do spróbowania! 

Rösti, Kanton Wallis 
3. Ser Szwajcarski- Serów Szwajcaria ma ilości przeogromne. Praktycznie każda gmina, w każdym kantonie produkuje swój ser. Najbardziej znane sery szwajcarskie, które koniecznie należy spróbować to:Appenzeller - twardy ser produkowany z krowiego mleka. W procesie produkcji używa się solanki ziołowej i czasem wina. Ser ten tak nieludzko śmierdzi, że jak otworzyliśmy go w pociągu, to czuć chyba było w każdym wagonie i całej Szwajcarii. Ale jest też nieludzko pyszny:). Ementaler -Ser, który ma dość słodkawy, orzechowy smaku. I posiada słynne, szwajcarskiej dziury:) Gruyère - Ser dojrzewający, pochodzący z miejscowości Gruyère. Stanowi prawdziwą wizytówkę Szwajcarii. Kanapka z tym serem jedzona na górskim szlaku, z widokiem na Matterhorn, to chyba mój najlepszy posiłek szwajcarski:) 

Sery szwajcarskie
Szwajcarskie sery  
4. Szwajcarska czekolada- Podobno przeciętny Szwajcar zjada rocznie ok 13 kg czekolady. Patrząc na ich gibkie i smukłe sylwetki, umiłowanie do sportu oraz zdrowego jedzenia, aż ciężko mi w to uwierzyć. Niemniej nie ma się co sprzeczać- szwajcarska czekolada nie ma sobie równych (Droga Belgio, serdecznie przepraszam!) Pierwsza fabryka czekolady w Szwajcarii ruszyła już w 1819 roku. Najbardziej topowe marki czekoladowe to Toblerone, Ovomaltine i Lindt. Zaprawdę powiadam Was- Nic tak nie poprawia człowiekowi radości życia, jak mały trójkącik czekoladowy z żółtego opakowania Toblerone..:) 

Szwajcarska czekolada Toblerone 
Sklep Lindt w Zermatt, Szwajcaria 
Sklep Lindt w Zermatt, Szwajcaria 
5. Napój Rivella- Napój szwajcarski, który produkowany jest z........serwatki. Mętny płyn seropochodny w butelce ? Fuj? Nic bardziej mylnego! Rivella to pyszny napój gazowany, który stał się  zdrową odpowiedzią Szwajcarów na wyżerającą dziury w żołądku Coca-Colę. Od przeszło 60 lat to narodowy napój Szwajcarii. Można go znaleźć w różnych smakach: od oryginalnego wg starej receptury (w czerwonej butelce), przez zieloną herbatę (zielona butelka) aż do bezcukrowej wersji fit  (niebieska butelka). 


Napój Rivella, Szwajcaria 
6. Raclette- Kolejna tradycyjna, "serowa" potrawa szwajcarska to Raclette. Roztopiony ser typu Raclette podaje się zazwyczaj z ziemniakami w mundurkach, marynowaną cebulką, piklami lub szynką. Domową wersję Raclette zaserwowała mi w Bazylei Ewa, kiedy po 12 godzinach w pociągu, pojawiłam się głodna i zmęczona w progu jej mieszkania:) Dobre towarzystwo i babskie plotki jako dodatek, idealnie dopełniły aromat i smak tego dania:) 

Raclette, Szwajcaria 
7. Tradycyjny chleb z kantonu Wallis- U stóp Matterhornu, od stuleci produkuje się tradycyjny chleb żytni na zakwasie nazywany "chlebem ubogich". W skład wchodzi żyto, sól i woda. Idealna równowaga mikrobiologiczna nadaje kwasowi ciasto i bardzo długą żywotność chleba (nawet kilka miesięcy). Ciężko się go kroi, jeszcze gorzej gryzie:) W piekarniach można znaleźć też wersję z orzechami oraz suszonymi owocami. 

Tradycyjny chleb z kantonu Wallis 

wtorek, października 24, 2017

Szwajcaria-mały kraj wielkich cudów

Szwajcaria-mały kraj wielkich cudów


Przyjemny ucisk w żołądku, niezdrowe pąsy na policzkach, przyspieszony rytm serca i te wszystkie motyle latające w środku....Nie, to nie opis frywolnych harców Christiana Grey'a, a reakcja mojego organizmu, kiedy spełniam swoje podróżnicze marzenia:) Stojąc nad jeziorem Riffelsee i patrząc na tonący w chmurach Matterhorn musiałam raz po raz szczypnąć się w ramię, bo miałam wrażenie, że to wszystko nie dzieje się naprawdę! Szwajcaria i najsłynniejsza góra świata były na mojej liście miejsc do odwiedzenia, odkąd zaczęłam wodzić palcem po mapie.....czyli właściwie od urodzenia:) Marzyły mi się fioletowe krowy na łące, doktor z alpejskiej wioski i jodłowanie w filcowych spodniach. Tej jesieni udało się! Dotarłam do Zermatt- małej wioski w szwajcarskim kantonie Wallis u stóp Matterhorn. Mimo, że nie było ani krowy, ani doktora, ani jodłowania, a do domu wróciłam totalnie spłukana- czuję się prawdziwą szczęściarą:) Szwajcaria urzekła mnie nie tylko pocztówkowymi widokami ale też swoją specyficzną atmosferą, historią, kuchnią i ludźmi. 
Zapraszam Was na krótki dekalog szwajcarski w którym dowiecie się o niezwykłości tego kraju. 
Copyright © 2016 W 10 inspiracji dookoła świata , Blogger